Zaczęły się utrudnienia w kursowaniu pociągów PKP Intercity do Berlina. Z powodu prac po niemieckiej stronie granicy od Frankfurtu do Berlina kursują autobusy zastępcze, wydłużające czas jazdy o ponad godzinę. To początek utrudnień, które potrwają przez cały rok. Ministerstwo infrastruktury rozważa więc alternatywne trasy dla pociągów do Berlina – przez Ostbahn oraz przez Wrocław i Horkę.
To będzie trudny rok dla pasażerów chcących podróżować pociągiem z Polski do Berlina. Wszystko przez prace infrastrukturalne po niemieckiej stronie granicy, które wymuszają wprowadzenie zastępczych autobusów kursujących od Frankfurtu nad Odrą do samego Berlina.
Utrudnienia przez modernizację trasy po stronie niemieckiej
Szerzej mówi nam o tym Anna Szumańska, rzecznik prasowy ministerstwa infrastruktury, organizującego połączenia międzynarodowe do i z Polski.
– Utrudnienia w realizacji połączeń PKP Intercity na trasie do Berlina wynikają z prac infrastrukturalnych po stronie niemieckiej. Na linii kolejowej Berlin – Frankfurt nad Odrą niemiecki zarządca infrastruktury DB InfraGO AG prowadzi prace remontowe polegające na odnowieniu nawierzchni, podtorza, sieci trakcyjnej i mostów dla prędkości 160 km/h i nacisku na oś 25 t w celu dostosowania linii do rosnącego ruchu pasażerskiego i towarowego. Modernizuje też stacje, takie jak Berlin – Köpenick (dodatkowy peron) czy Fangschleuse, celem dostosowania infrastruktury do potrzeb rozbudowywanej fabryki Tesla – informuje nas Szumańska.
Przedstawicielka resortu zaznacza również, że zakończenie całego remontu po niemieckiej stronie granicy planowane jest na luty 2028 roku. – Prace na stacji Fangschleuse mają się zakończyć w grudniu 2026 r., a stacja Köpenick będzie dostosowana do zatrzymywania się pociągów regionalnych w grudniu 2027 r. – dodaje rzeczniczka prasowa ministerstwa.
Trzy duże i długie zamknięcia
Jak wspomniano na wstępie, modernizacja trasy w Niemczech i duże zamknięcia torowe wpływają na to, że pociągi międzynarodowe do Berlina kończą i zaczynają swój bieg na stacji we Frankfurcie nad Odrą, natomiast od Frankfurtu do Berlina obowiązuje autobusowa komunikacja zastępcza. Na ten rok strona niemiecka przewidziała trzy duże zamknięcia odcinka od Frankfurtu do Berlina.
– W rozkładzie jazdy 2025/26 planowane są trzy duże zamknięcia torowe między Berlinem a Frankfurtem nad Odrą – od 30 stycznia do 9 marca 2026, kiedy dla pociągów międzynarodowych na odcinku niemieckim będzie zapewniona zastępcza komunikacja autobusowa, od 10 lipca do 24 sierpnia 2026, kiedy rozważane jest trasowanie pociągów międzynarodowych trasą objazdową przez Kostrzyn i dalej linią Ostbahn do Berlina z wykorzystaniem niemieckich lokomotyw spalinowych i od 27 listopada do 11 grudnia 2026, kiedy będzie kursowała zastępcza komunikacja autobusowa – informuje nas Anna Szumańska i dodaje, że poza długotrwałymi zamknięciami będą też krótsze, weekendowe.
– Oprócz tego w następujące weekendy pociągi z Polski będą kończyć na stacji we Frankfurcie nad Odrą: 9-12 stycznia 2026, 16-19 stycznia 2026, 23-26 stycznia 2026, 27-30 marca 2026, 24-27 kwietnia 2026, 1-4 maja 2026, 18-21 września 2026, ponadto w dniach 16-19 października 2026 pociągi z Polski będą kończyć w Rzepinie – mówi nam przedstawicielka resortu infrastruktury.
Autobusem o ponad godzinę dłużej
Wspomniane przez rzeczniczkę pierwsze zamknięcie trwa już od kilku dni i znacząco wpływa na czas jazdy pociągów do Berlina – w przypadku pociągów jadących z Warszawy (od grudnia
mamy tutaj 7 dziennych par połączeń oraz pierwsze po wielu latach połączenie nocne) czas wydłużył się z 5 godzin i 16 minut do nawet 6 godzin i 30 minut. W przypadku Trójmiasta, które ma aktualnie jedną parę dziennych pociągów do i z Berlina – Gedanię, czas jazdy wydłużył się z 6 godzin do 7 godzin i 15 minut, natomiast dla pociągów jadących z południa kraju – np. z Wrocławia, z 4 do nawet 5 i pół godziny.
Podróż z przesiadką na autobus zastępczy we Frankfurcie do tej pory dość
często powodował problemy dla pasażerów, w tym również dla dziennikarzy naszej redakcji. W tym miejscu
opisywaliśmy powrót jednego z naszych kolegów z targów InnoTrans w Berlinie w 2024 roku.
Do komunikacji zastępczej na trasie do Berlina tak odnosił się ostatnio prezes zarządu PKP Intercity, Janusz Malinowski:
– Na pewno jest to utrudnienie, bo będzie musiała funkcjonować komunikacja zastępcza i to oczywiście nie sprzyja wzrostowi liczby pasażerów na tej trasie. Nie mamy na to jednak wpływu. Musimy po prostu się do tego jak najlepiej przygotowywać, żeby pasażerowie byli jak najlepiej zadbani przez nas w trakcie podróży – mówił dla Rynku Kolejowego Malinowski i przypomniał, że za organizację komunikacji zastępczej na odcinku od Frankfurtu do Berlina odpowiada już strona niemiecka.
Do Berlina przez Kostrzyn i Ostbahn lub przez… Horkę
Bardzo ciekawą możliwością jest alternatywne trasowanie pociągów do i z Berlina przez Kostrzyn nad Odrą w trakcie letniego zamknięcia linii do Frankfurtu, o czym wspomniała Anna Szumańska.
Ministerstwo dopytywane przez nas o szczegóły tego rozwiązania (ewentualne przesiadki w Kostrzynie z racji dwóch poziomów stacji lub też manewrów w celu przejechanie z linii nr 273 na linię nr 203) zwraca uwagę, że analizy odnośnie tej kwestii trwają i nie dotyczą tylko trasy przez tzw. Ostbahn – w grze są bowiem też inne możliwości.
– Obecnie brane są pod uwagę różne scenariusze prowadzenia ruchu na trasie objazdowej – konkretne trasowanie zależy od alokacji trasy przez niemieckiego i polskiego zarządcę infrastruktury. Trasa ze zmianą lokomotywy w Kostrzynie (na stacji istnieje możliwość przejazdu między LK 203 i LK 273) i przejazdem z Kostrzyna do Rzepina po LK 273 jest również brana pod uwagę. Rozważane jest trasowanie pociągów w kierunku Wrocławia przez Horkę – informuje nas Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji w resorcie infrastruktury.
Przypomnijmy, że trasa od Legnicy przez Węgliniec i Horkę w głąb Niemiec została reaktywowana w ruchu pasażerskim dopiero w grudniu ubiegłego roku – od tego momentu
kursują tamtędy dwie pary pociągów do i z Lipska do Przemyśla/Krakowa.